Nadszedł czas na mój pierwszy post kosmetyczny!  Przeglądając różne blogi modowo-kosmetyczne zauważyłam, że coraz częściej zaczytuję się w  postach na temat pielęgnacji twarzy, ciała i włosów. Z racji tego, że co chwile kupuje sobie jakiś nowy kosmetyk do przetestowania stwierdziłam, że zacznę dodawać wpisy o pielęgnacji.


1. Krem parowy do twarzy i ciała Steamcream. Do jego produkcji została zastosowana para wodna, dzięki której krem ma lekką konsystencję. Od dawna słyszałam same dobre komentarze na jego temat, ale nigdy nie miałam okazji go kupić. Zdecydowałam się na niego dopiero teraz i nie żałuję! Używam go na noc, gdyż mimo lekkiej konsystencji nie wchłania się zbyt szybko. Jednak na drugi dzień buzia jest bardzo nawilżona. Uwielbiam też jego intensywny zapach (podejrzewam, że dla wielu osób może być to minus).

2. SKINFOOD Krem oczyszczający. W pielęgnacji skóry bardzo ważne jest jej dokładne oczyszczenie. Do zmywania makijażu zawsze stosowałam płyny micelarne. Jednak po zastosowaniu tego kremu jestem pewna, że długo nie będę używała innych kosmetyków do demakijażu. Jest to produkt 5 w 1 o działaniu głęboko oczyszczającym, złuszczającym, odbudowującym, nawilżającym i masującym. Ma kremową konsystencję, która pod wpływem ciepła naszej skóry zamienia się w olejek. Do zmycia makijażu potrzebna jest niewielka ilość produktu, dlatego mimo wysokiej ceny wystarczy on na pewno na kilka miesięcy. Skóra po nim jest dokładnie oczyszczona, nawilżona i tak pięknie pachnie! Żałuję, że nie odkryłam go wcześniej.

3. SKINFOOD Peeling/Maska 4w1. Przynajmniej dwa razy w tygodniu staram się wykonywać peeling twarzy. Mam kilka ulubionych peelingów, które stosuję, jednak na pierwszym miejscu jest Black Sugar Perfect Scrub. Największym jego plusem jest wydajność. Niewielka ilość wystarcza na zrobienie peelingu całej twarzy, nieco więcej jeżeli chcemy użyć go jako maski. Skóra po użyciu tego produktu jest bardzo gładka i przygotowana do dalszych zabiegów. Produkt występuje w dwóch pojemnościach. Ja posiadam mały słoiczek o pojemności 50 g (w cenie 39 zł), który w zupełności wystarczy mi na długo.

4. Maskara Too Faced Better Than Sex. Moją ostatnią nowością jest tusz do rzęs od marki Too Faced. W mojej kosmetyczce mam wiele maskar i każda z nich ma silikonową szczoteczkę. Mimo iż ten produkt ma jedną z lepszych opinii ciężko było mi się na niego zdecydować ze względu na duży rozmiar szczoteczki. Kupiłam na przetestowanie mini maskarę i muszę przyznać, że wszystkie pozytywne opinie na jej temat są prawdziwe. Rzęsy po nałożeniu produktu są bardzo ładnie rozdzielone, zagęszczone, a tusz się nie osypuje. Po dwóch nałożeniach możemy uzyskać bardzo ładny efekt pogrubionych rzęs.

Do zobaczenia!

Belajn

All for Joomla All for Webmasters